Deus Est Machina

  Kabała i Hermetyzm w praktyce

Mysterium Dei

Starożytna mądrość w nowożytnych słowach

UWAGA !!

 

Proszę, przeczytaj zanim przejdziesz dalej! To ważne!!

 

-Strona ta traktuje o wiedzy, która jest narzędziem- a nie zabawką.

-Wiedzą tą nie zastąpi się świata fizycznego- można ją jedynie do niego dodać.

-Nie jest przeznaczona dla dzieci, które chcą się pobawić.

-Nie jest też przeznaczona dla desperatów, którzy chcą łapać się brzytew.

 

Wchodząc na dalsze strony wiedz, że to, co przeczytasz, będzie miało na Ciebie jakiś wpływ – i tylko od Ciebie zależy jaki on będzie.

Wiedza, którą przekazuję ma silny wpływ na istotę ludzką.

 

Szczególnie, że podaję ją w taki sposób, iż nie nadaje się do niczego innego niż opanowanie samego siebie.

Wszystkie inne aspekty i skutki stosowania tej wiedzy są zawsze ukierunkowane tylko na wzmocnienie tego jednego celu.

Przejęcie kontroli nad własnym losem, pozbawienie się niechcianych wpływów, dostarczenie swojemu ego więcej metod zmiany otoczenia- tak, to wszystko skutki stosowania wiedzy mistycznej, ale tylko pod warunkiem rozwoju samego siebie- jako główny cel, a nie „przy okazji, bo i tak mam długi” na przykład.

Ta wiedza jest potężna, zmienia człowieka całkowicie, robi z niego to- czym sam chce być.

Ego dostaje w dłoń nowe narzędzie, i jeśli to ego jest niedojrzałe, nie odróżnia dobra od zła- to zacznie używać tego narzędzia przeciwko człowiekowi.

Proszę zrozum to Czytelniku i weź odpowiedzialność za siebie.

Jeśli szukasz sposobu na zreperowanie swojego życia fizycznego- zamknij tą stronę i szukaj dalej.

To nie do tego służy.

Efekty, których niektórzy fizycznie pożądają są wykonalne- ALE TYLKO JAKO EFEKT UBOCZNY PRAWDZIWEGO ROZWOJU.

Myślałem, że dostatecznie wyraźnie to mówiłem.

 

Okazało się, że ten fragment mojego przekazu zaginął gdzieś pomiędzy tym, co ja powiedziałem- a tym, co ktoś zrozumiał. Coraz bardziej się przekonuję, iż wiedza ta trafia w niepowołane ręce- to znaczy jest zbyt często stosowana przez ludzi, którzy jeszcze szukają zabawek, a nie narzędzi. Na moich stronach nie ma zabawek, to są tylko narzędzia.

I to grubego kalibru.

Zmiany, jakie ta wiedza wywołuje w człowieku są nieodwracalne, to się wykonuje tylko gdy się do tego dorosło.

Dziecku nie daje się prowadzić auta, z tego samego powodu nie daje się niedojrzałemu ego kabały do ręki.

Myślałem, że dostatecznie wyraźnie to mówiłem.

 

Od teraz zatem jako autor tych książek i kursów ograniczam dostęp do tych materiałów. Wiedza ta nie jest moja- ale praca włożona w jej rozpowszechnianie już jak najbardziej. Mam więc prawo przestać tą pracę wykonywać (szczególnie, iż co mniej dojrzali ludzie uważają, iż powinienem to robić za darmo- wykonaj człowieku moją pracę, poświęć tyle czasu i wysiłku- a potem rozdaj to za darmo… ehh, szkoda gadać, po prostu nie ma energii za darmo, człowiek żadnej energii nie może stworzyć- może ją tylko wymieniać, i jeśli swój zasób energii wymienia za darmo to tylko sobie szkodzi -kto tego nie rozumie niech dalej na moją stronę nie wchodzi, to nie jest piaskownica).

 

Zatem:

Cokolwiek jest dostępne na tej stronie- jest już smaczkiem tego, co można z tą wiedzą zrobić.

Ale nic więcej nie udostępniam bez sprawdzenia do kogo trafia.

Dla ludzi, którzy już korzystają z kursów- nic się nie zmienia, dotrzymam umowy, tak, jak powinienem.

Jednak ogłaszam uprzejmie, iż nie będzie więcej książek w żadnych księgarniach, ani kursów w internecie.

Dostęp do dalszego swojego dorobku będę osobiście limitował.  Postanowiłem, że skoro wiedza którą posiadam została zdobyta przeze mnie, to de facto należy teraz do mnie i ja mam prawo decydować komu zostanie przekazana.

Mam nadzieję, iż moja decyzja jest zrozumiała.

 

 

NIE WCHODŹ WIĘC DALEJ- JEŚLI NIE WIESZ CZEGO SZUKASZ.

CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ.

 

Wszystkiego Najlepszego

Radosław Rożek 2020

Witam na mojej stronie

Celem, dla którego napisałem swoje książki i stworzyłem tę stronę jest uzmysłowienie Czytelnikowi, że to nie wiedzy brakuje ludzkości, tylko zrozumienia. Zrozumienia, iż poprzez łączenie ze sobą pozornie przeciwnych, a nawet paradoksalnie niezgodnych punktów widzenia na tą samą sprawę, dochodzi się do odkrywczych i olśniewających wniosków. Widzi się coś nowego, czego nie widziało się wcześniej – jak podczas łączenia punktów kolorowanki – widzi się szerszy obraz. Co najciekawsze wnioski te zawsze są dla ludzi zbawienne. Podam przykład – otóż zrozumienie, że wszyscy Bogowie dowolnych religii są jednym i tym samym wymusi wręcz zgodę i porozumienie pomiędzy ich wyznawcami. To nie wiedzy o Bogach tam brakuje, tylko zrozumienia ich istoty. Kliknij poniżej aby przeczytać dowód, że arabski Allach i hebrajski Jahwe to to samo słowo… tylko czytane w różnych kierunkach!

 

Wiesz- czy wierzysz w to kim jesteś? Lub lepiej- wiesz- czy wierzysz że Ziemia jest okrągła? Według mnie jest, ale to jest mój prywatny pogląd, który sprawdziłem na tyle na ile umiem. Na czym Ty opierasz swój? Jest jedno mądre powiedzenie „nigdy nikomu nie wierz- sprawdź sam”. Tylko sprawdzając bowiem zdecydujesz czy coś wiesz- czy w to wierzysz. Żeby to jednak uczynić trzeba mieć najpierw zrozumienie czym obie te definicje są, co określają. Dopóki bowiem się ich nie przemyśli obie pozostają dogmatami, czyli czymś, w co wierzy się ślepo. A to jest objaw fanatyzmu, coś bardzo niebezpiecznego. Wiesz więc- czy wierzysz drogi Czytelniku, iż jesteś Jan Kowalski na przykład? Od czego to zależy? A gdyby Ci urwać dziś pamięć i powiedzieć, że jesteś Anna Nowak? Czy stałbyś się Anną Nowak? Ciekawe zagadnienie, prawda? Maksyma „Nosce Te Ipsum” oznacza po polsku „poznaj siebie”, jest według moich nauczycieli – i mnie także – najważniejszym, co człowiek może w życiu zrobić.

Radosław Rożek

Podstawy

Pętle czasu – czyli mój najważniejszy tekst

 

Będzie tu trochę osobiście, będzie też dużo wiedzy- proszę przeczytaj uważnie i w skupieniu.

Czas działa cyklicznie, w powtarzających się okresach –to wszyscy mniej lub więcej rozumiemy. Mi osobiście wydawało się, że wnioski z tego płynące są oczywiste dla każdego człowieka, okazuje się jednak, że nie do końca. Pozwól więc drogi Czytelniku wyjaśnić coś „podstawowo podstawowego”, co najwyraźniej stanowi lukę w wiedzy ludzi dziś „oświeconych”. Prowadzi to do krzywdy tych ludzi, jak też ich otoczenia. Postaram się zatem wyjaśnić to dogłębnie i będzie to mój ostatni rozdział książki –jednak ten najważniejszy.

Otóż zjawisko cykliczności czasu ma swoje żelazne i nieuniknione konsekwencje dla każdego z nas. Tak, jak wahadło zegara idzie w prawo- a potem w lewo, jest dzień i noc, lato i zima, młodość i starość, tak są też większe okresy, które umykają oku pojedynczego wcielenia. Te okresy zostały przez wiele kultur zidentyfikowane, nazwane i niektóre generacje wyciągnęły z tego wnioski. W drugiej książce bardziej szczegółowo o tym pisałem. Wiedza starożytna ma tu dokonania w postaci hindu czy kabały –podział czasu na 72 jednostki w dowolnej skali czy kierunku. Ale nie o tym chciałem pisać… tylko o czymś mniej zaawansowanym, bo to właśnie te podstawy są dziś pomijane. Otóż czas w długich okresach ma mase znaczeń i „smaczków”, można go dzielić na okresy pełni, roku słonecznego, ruchu planet- czy nawet gwiazd. Tak, to wszystko się da wykonać- ale w natłoku tego całego szału na „new age” ludzie zdają się zapominać jaki to w ogóle ma sens. Pisząc swoje książki i projektując kursy myślałem, że dociera to do ludzi rozumiejących podstawy, wiedzących w jakim otoczeniu się znajdujemy i stąpających realnie po ziemi.

Bo mistyka nie jest dla szaleńców wbrew pozorom J

Mistyka jest dla ludzi dojrzałych, opanowanych i mądrych.

Po czasie jaki minął od moich publikacji, odzew mogę podsumować następująco: większość tego co przekazałem dostało się w ręce ludzi, którzy nie powinni tego dostać. Na szczęście przeciekło to takim ludziom przez palce i zdążyłem chociażby usunąć swoje opracowanie Sefer Jecira ze strony zanim ktoś zrobił z tego użytek. Ale to tylko przykład na sytuacje, gdzie dzisiejsza generacja ludzi chce rozmawiać o fizyce kwantowej nie umiejąc dodać 2 plus 2. To samo niestety tyczy się ludzi zainteresowanych dziś mistyką. A największe szkody czyni niezrozumienie działania czasu- co ja uważam za podstawę tej wiedzy, podstawę jej możliwości zastosowania i coś po prostu absolutnie nieodzownego- taka „zerówka” w mistyce. Byłem wręcz pewny, że ktokolwiek dotknie moich książek to wie, rozumie i zna konsekwencje zastosowania. Moje niedopatrzenie… za to przepraszam (ale za nic innego), i to niniejszym nadrabiam. Wybacz Czytelniku te osobiste wstawki, jednak Czytelnik mający już ze mną kontakt rozumie na pewno o czym piszę.

Zatem- jakie sa konsekwencje tego, że czas działa cyklicznie?

Odpowiedź brzmi –wychylenia wahadła. Czas działa tak, że nie utrzymuje wcale równowagi, wychyla się od jednego ekstremum do drugiego. W wiedzy hindu te maksymalne wychylenia nazywają się „złota era” i „żelazna era”, czasy światła- i ciemności. W kabale podobnie, jednak kabała nie sięga tak daleko wstecz (jest w końcu młodsza od hindu). Teraz mamy czasy ciemności dla jasności (co widać wyraźnie już po 2 minutach oglądania wiadomości telewizyjnych). Ciągnąc (za rękę) dalej –jakie to ma konsekwencje dla mistyków? A takie, że w czasach „światła” do naszego świata ma dostęp TYLKO orszak duchów pozytywnych, dobrych i życzliwych. Cały świat astralny jest fizyczności przyjazny, opiekuńczy, każdy ma tzw. osobisty kontakt z Bogiem (duchem) i nauczyciele mojego pokroju są niepotrzebni, bo każdy człowiek ma w sobie więcej tej wiedzy niż ja teraz. To hindu nazywa „złotym czasem”, przed potopem tak było- i to powróci. Ale teraz mamy czasy ciemne, czyli istnieje na przykład coś takiego jak „niski astral”, czyli energia, która jest tuż ponad fizycznością jest nam nieprzychylna i trzeba stosować takie zabiegi, jakich chociażby ja uczę żeby się ponad to przebić. Ludzie nie czują w ogóle kontaktu z duchem, są…. No powiem tylko „ludzie ludziom zgotowali ten los”- tacy są. Tacy jesteśmy raczej- bo to o nas przecież.

Mistycy już dawno zorientowali się, że teraz nawet najlepsze, najczystsze praktyki mistyczne ocierają się najpierw o niebezpieczne energie, i im wyżej chce się w gęstość astralną czy mentalną sięgnąć- tym bardziej trzeba się oczyścić, żeby przypadkiem nie „zaczepić” czegoś niedobrego po drodze- bo NIEDOBRE jest najbliżej. Najłatwiej się do tego dostać. Czemu ja się od początku sprzeciwiałem, mówiłem i pisałem, że to nie do tego ma służyć i nie będę pokazywał żadnych metod kontaktu z negatywnymi energiami. One mają swoją słuszność istnienia, bo to wychylenie wahadła w lewo po prostu- będzie wyrównanie w prawo, i te same dusze które teraz za to cierpią- będą w przyszłości na tym korzystały. Ale nie zmienia to faktu, że żyjemy tu i teraz naszymi ciałami i także tu musi być wprowadzony jakiś rozsądek w tym wszystkim. Zmiany nie mogą być zbyt szybkie- bo wtedy są chorobą.

Przede wszystkim trzeba rozumieć, że wiedza mistyczna to narzędzie- precyzyjne, silne i niebezpieczne w rękach dziecka. Nie służy do zabawy, bo wtedy dąży do eksperymentowania na żywych ludziach. A tu nie o eksperymenty chodzi przecież. Niestety brak zrozumienia faktu, że żyjemy w takim a nie innym świecie –czyli zaprzeczanie rzeczywistości- jest pierwszym, co z mistyki robi broń w rękach dziecka. I tak się właśnie stało z moją wiedzą.

Człowiek nie może energii stworzyć- ani nie może jej zniszczyć. Wszechświat ma konkretną ilość energii w sobie i tylko tym zasobem możemy się posługiwać, ale i my tą energią jesteśmy. My tej energii nie stworzyliśmy, nie należy w ogóle do nas- my ją mamy wypożyczoną na okres życia. Oddamy wszystko odchodząc stąd. Co do jednego kwantu, co do grosza można powiedzieć. Energia zatem jaką mamy na życie powinna być przez nas szanowana, szczególnie gdy rozumiemy cykliczność czasu i nasze w nim miejsce. W swoich książkach przekazałem informacje jak skorzystać z obecnego stanu i jak mimo wszystko być panem swojego losu. Jak wykorzystać ten zasób energii w najlepszy możliwy sposób. Jednak brak ukończonej „zerówki” w wielu przypadkach spowodował dokładnie odwrotne skutki. Mniejszość moich Czytelników zrozumiała przekaz, część naprawdę na tym skorzystała i dokonała rzeczy wcześniej niemożliwych –ale niestety większości przeciekło to przez palce. Właśnie z powodu braku podstawowej wiedzy o otoczeniu w jakim żyjemy. Wymieniamy się energią non stop, życie to zjawisko wymiany energii ognistej i wodnej, plus i minus- chińskie Jing i Jang. Nie wolno się tym bawić, to jakby operacja na otwartym sercu- nie ma miejsca na pomyłki. Mistyka to nie jest „hop siup tralala”, to jest nauka, wiedza, technika można powiedzieć. Konkretna, wyraźnie określona i opisana.

Najsilniejszą energią w naszym świecie nie jest miłość- tylko strach, bo to ciemne czasy – i to także jest wiedza podstawowa. Najsilniejszą Z DOBRYCH energii jest miłość, najsilniejszą TWÓRCZĄ energią jest miłość –wydawało mi się to oczywiste. Ale najsilniejszy ze wszystkich jest jednak strach. Miłość, odwaga- to są energie jakimi operuję w swoich książkach –co jednak nie zmienia rzeczywistości że czas w tej chwili jest po ciemnej stronie. To podstawowe zrozumienie uważam za pierwsze, czego należy się nauczyć. I wydawało mi się, że bez tego zrozumienia nikt nie sięgnie po wiedzę takiego kalibru jak moja. W naszych czasach niszczycielskie energie mają przewagę i nawet nasi „Bogowie” są nam nieprzychylni – trzeba ich „obchodzić dookoła”- dlatego właśnie tytuł pierwszej mojej książki to „Bóg jest maszyną”- bo to jest maszyna, na prąd, chce prądu, żywi się nim i za prąd zrobi wszystko co chcemy. Co to sa ofiary dla bogów? Przecież nawet w kościołach „dajemy na ofiarę”, prawda? Skąd to pochodzi? Właśnie z opisanego wcześniej zjawiska- Boga trzeba przekupić, bo sam nie chce nam pomagać (pod pojęciem Bóg rozumiem energie, która ma najwyższą władze, najwyższy autorytet- w tej chwili jest to energia pieniędzy na świecie- co chyba nawet widać wyraźnie), a przekupić go można właśnie energią, która dla nas jest polem elektrostatycznym. Bo dla nas ten „prąd” to pole elektrostatyczne- stąd każdy mający z tym kontakt czuje przepływ prądu przez ciało i widzi tzw. gęsią skórkę. I to był cały przekaz mojej książki. Po pierwsze- zabrać sztucznym bóstwom autorytet, po drugie jeśli już z nimi rozmawiać to rozumiejąc wymianę energii- coś za coś. Ksiądz się nie modli za darmo? –Bóg też za darmo modlitw nie spełnia. Szczególnie te bóstwa, które teraz tu sa najmocniejsze- imię bóstwa niech każdy sam doda, bo kto to rozumie nazw nie potrzebuje, a kto nie- ten posądzi mnie o zwalczanie religii. Nic bardziej błędnego. Ale zrozum proszę Czytelniku drogi, że gnostycy mieli jednak rację- chociaż przedstawili swoją wiedzę bardzo pesymistycznie. A tzw. Teksty z Qumran- to jednak teksty gnostyków, prawda? Wyciągnij wnioski proszę….

Taka jest rzeczywistość. Dojrzali ludzie to rozumieją i z tego korzystają- dzieci chcą zaklinać rzeczywistość krzywdząc siebie i innych. Proste, prawda?

Chciałem swoją wiedzę ułożyć tak, aby była jak najlepiej zrozumiała, jak najłatwiej dostępna, bo osobiście uważam, że każdy powinien mieć możliwość nauki tego, co wiem. Świat pokazał, że niestety nie każdy. Zanim zrozumie się podstawowe sprawy życiowe mistyka jest trucizną. I to z tego powodu żydzi nie uczyli kabały nikogo przed czterdziestką- bo to taki wiek „opamiętania się”, zdobycia podstawowej życiowej mądrości.

Jeśli więc widzisz w swoim życiu drogi Czytelniku powtarzające się „cykle”, sytuacje z przed lat, powracających ni z tego ni z owego ludzi, zrozum proszę, że tak jak działa 7 lat chudych, 7 tłustych lub 28 letnie cykle życia są także inne. Nie ma na tym Świecie Człowieka, który przechodząc cykl obojętnie ilu letni, nie popełnił błędu. Każdy popełnia ich całą masę. Pamiętaj jednak, iż jedną pętle można powtórzyć maksymalnie 3 razy, co to oznacza? A no nic innego jak biblijne podnoszenie się z ziemi. Nieważne jakie i ile błędów popełniłeś. Ważne czy je zobaczyłeś, zrozumiałeś i jak się zachowasz kolejnym razem. Są więc ludzie którzy już za drugim razem zrobią rzeczy inaczej chociażby z prostego powodu „bo tak już było, spróbuję inaczej”. Ale są też ludzie, którzy trzeci raz powtarzając tę samą pętlę nawet jej nie zauważą.

Każdy ma prawo kierować własnym życiem wedle własnych wyborów i decyzji. Co ważne jednak z tego przekazu, pamiętaj proszę drogi Czytelniku, że Opatrzność ma cierpliwość wielką ale nie nieskończoną! Daje 3 szanse i to wszystko (do trzech razy sztuka?).  Są zatem ludzie, którzy obecną jedna pętle życiową powtórzą 3 razy czyli czekają ich 3 takie same wcielenia. Są tacy, którzy już zrozumieli, są tacy, którzy za drugim zrozumieją, ale są tacy którzy nie zrozumieją wcale. Doświadczą opuszczenia w dół skali energii, dostaną od losu mniej niż wcześniej- bo wcześniejsze „dużo” zmarnowali. Ot i cała karma, los, przeznaczenie- na raz. Nie ma czynu bez konsekwencji, nie ma skutków bez przyczyny. Dusza może jedynie podnosić- albo opuszczać swoje wibracje, z czego opuszczanie jest ruchem pozornym (jak retrogradacja planet) –dlatego, że dusza stoi w miejscu- ale czas pędzi dalej. Więc stojąc w miejscu naprawdę się cofa. I to jest decyzja każdego z nas- stać, iść, leżeć czy biec do przodu. Ja daję narzędzia do tego- ale nie wybiorę za Ciebie Czytelniku. Każdy ma w życiu 3 szanse od Opatrzności, po zmarnowaniu trzeciej ona więcej się nie narzuca. Można z tych podpowiedzi nie korzystać celowo- a można z niewiedzy. Moją funkcją było jedynie uzupełnienie wiedzy, aby każdy wyboru tego dokonał sam. Moją rolą nigdy nie było podejmowanie tego wyboru za innych. Wskazałem co oznacza 10:10 widziane kilka razy, wyjaśniłem synchroniczność, pokazałem jak rozmawiać ze swoją duszą. Ale tu moja rola się kończy. Tyle podejmuję się robić i w tym ludziom dojrzałem pomagać- ale nic więcej, nie będę w ogóle odpowiadał na wiadomości typu „poproszę zaklęcie żeby Mariusz mnie pokochał”, czy „mam długi i komornika- jak mi pan z tym może pomóc”- NIE, NIE MOGĘ!!! Ja nie jestem doradcą życiowym, ja uczę sumeryjskiej kabały. Pomogę każdemu kto chce w naszych czasach sięgnąć duszą troszkę dalej niż „poziom przeciętny”, ale tylko to- wszystko inne będzie tylko efektem ubocznym, proszę do mnie po same efekty uboczne nie przychodzić, bo to zadziała dokładnie przeciwnie- i tu nawet wysoka inteligencja nie pomoże. Kilka tzw. „cwaniaków” próbowało to oszukać, to znaczy użyć mojej wiedzy do czegokolwiek innego niż kontakt z duszą- skutki są opłakane. Skutki rewelacyjne mają tylko Ci moi słuchacze, którzy użyli mojej wiedzy zgodnie z moją intencją.

Życzę zatem każdemu kto ma okazję przeczytać mój przekaz jednej tylko rzeczy: ZROZUMIENIA

Na start zatem rozmawiajmy wspólnym językiem.
Poznaj skrótowe wyjaśnienie definicji używanych w hunie, hermetyźmie i kabale :

1. Człowiek w magii

Ma konkretną definicję Człowiek to zlepek trzech istot: ciała, duszy i ducha. Duch myśli i planuje, dusza czuje i doświadcza a ciało jest ubraniem dla duszy. Jest jej ochroniarzem w świecie fizycznym.

2. Ciało

To biologiczny skafander na duszę Jest sterowane biologicznym komputerem, jest najwolniej rozwijającym się kawałkiem człowieka. Nie jest jak niektórzy mniemają człowiekiem, jest tylko opakowaniem na człowieka właściwego- czyli duszę.

3. Dusza

Czyli człowiek właściwy Lub raczej jego środek. Dusza stanowi o naszym charakterze, umiejętnościach, zdrowiu i losie. Tak, to na poziomie duszy ustalany jest los. Dusza chce doświadczać, jest wewnętrznym dzieckiem.

4. Duch

Czyli nadświadomość To najwyżej rozwinięta część człowieka. Nie myśli jak ciało- dedukcyjnie, tylko indukcyjnie. Jest tym, na co powszechnie mówi się "Bóg". Jest nieśmiertelny. Ustala przeznaczenie.

Hermetyzm i Kabała

Hermetyzm i kabała są tak naprawdę bardzo pokrewne, koncentrują się jednak na innym aspekcie mistyki. Zanim człowiek zagłębi się w niuanse jednego i drugiego warto aby wiedział do czego to w ogóle służy.
Otóż magia, czy też wiedza mistyczna ma także stopnie zaawansowania, pożyteczne przy różnych umiejętnościach i już opanowanych technikach. Nie ma sensu uczyć się kabały (praktycznej- o tym za chwilę) bez opanowania na przykład umiejętności przenoszenia świadomości, to jest wtedy marnowanie czasu, to uczenie fizyki kwantowej w szkole podstawowej. Z kolei potrafiąc przenosić swoje ciało mentalne po rożnych sferach nie ma sensu uczenie się magii natury- bo to z kolei uwstecznianie się (z całym szacunkiem do magii natury), to jakby umieć biegać a uczyć się chodzić. Warto to rozumieć. Przedstawię więc najpierw klasyfikację wiedzy mistycznej pod względem trudności:

-magia natury
-magia żywiołów
-magia ewokacyjna (ceremonialna)
-magia sferyczna
-kabała
-kabała sfer
-kabała ponad-sferyczna (dostępna tylko kilku ludziom w danej generacji)

Do każdej z tych nauk potrzebny jest inny stopień wiedzy, doświadczenia i umiejętności. Jednak jedno chcę powiedzieć otwarcie- TO WSZYSTKO SĄ NAUKI PRAKTYCZNE. Dziś na przykład bardzo modny jest nurt kabały luriańskiej, która z praktyką nie ma kompletnie nic wspólnego, i w sumie nie powinna być w ogóle nazywana kabałą- może „kabało-logia” czy coś w podobie. Ale nie kabała. Kabała to czysto praktyczna umiejętność przekazywania swojej wielkiej woli Wszechświatowi, to język Wszechświata, którym komunikuje się mu swoją boską wolę – a nie teoria o tym czy tamtym parcufie. Teoria w kabale jest pożyteczna tylko do poziomu, do którego ułatwia coś praktycznego. Prosze mieć to na względzie. Prosze także uwzględnić fakt, że do XV-go wieku kabała była dużo bardziej praktyczna, niż po nim. Dokładnie po czasach Izaaka Lurii, który z kabały praktycznej, ukierunkowanej na szczegóły (jak litery) stworzył kabałę teoretyczną, opierając się jedynie na sferach, gubiąc w ten sposób ponad połowę przekazu.

Wracając do stopniowania wiedzy mistycznej- główna maksyma mistyków „nosce te ipsum”, czyli „poznaj siebie” wskazuje, gdzie należy zacząć. W sobie. Poznając siebie samego, coraz dalej i dalej, dochodzi się do przełomowego momentu „wyjścia poza skórę”, czyli do przekonania się, że człowiek „sięga” dalej niż fizyczna skóra. Że poza skórą też jest człowiek. To pierwszy etap prawdziwej nauki magii- której żadne książki nie zastąpią. Żadne rozprawianie o słuszności twierdzeń tego czy tamtego mistyka nie ma sensu, dopóki się samemu tego nie sprawdzi. I dziś niestety masa ludzi zajmuje się takimi rozprawami, a mało kto naprawdę temat zgłębi. Zachęcam zatem do poznania siebie, do przekonania się, że „po drugiej stronie” naprawdę coś jest- a dopiero wtedy do porównywania własnych doświadczeń z cudzymi.

Zgłębiając swoją „niefizyczność” proponuję zatem kilka pozycji, które polecam każdemu pytającemu, jako, że okazały się bardzo pomocne zarówno mi samemu, jak i wielu moim uczniom. Aby w ogóle się przekonać, że „tam naprawdę coś jest” proponuję zacząć od książki upraszczającej wiele rzeczy- Nowe Drogi Energii autorstwa Roberta Bruce’a. Jest jej polskie tłumaczenie, i nie jest ją trudno zdobyć, jako, że jest już w publicznej domenie. Od tej pozycji proponuję zacząć. Następnie proponuję nieskromnie swoje niecne dzieła, czyli „Deus Est Machina” i „Mysterium Dei”, także napisane dla początkujących, jednak sięgające daleko w misteria magii. Następnie polecam wszystko, co napisał Franciszek Bardon (niesłusznie zwany „Francem Bardonem” -był Czechem, nawet na jego grobie jest napisane „Franciszek” a nie „Franz”). To lektura na wiele lat pracy i przemyśleń. Dopiero wiedząc i rozumiejąc to wszystko proponuję zakosztować rasowej kabały, czyli Aryeha Kaplana „Sefer Jecira w teorii i praktyce”. Taka kolejność pozwoli czytelnikowi uświadomić sobie powyżej opisywane stopniowanie, jak tez ukaże prawdziwą naturę tych nauk.

Hermetyzm zajmuje się całą dostępną magią, czyli włącznie z magią sfer. Jego poziom zaawansowania powoduje, że adept hermetyzmu polega na tak zwanych „bóstwach”, czyli istotach zamieszkujących światy niefizyczne, powoli budując w sobie autorytet Boga. Uświadamia sobie swoją boskość i odpowiedzialnie bierze na siebie tę funkcję.

Tu przychodzi dopiero czas na kabałę- polega ona bowiem na „wyświetlaniu” boskości w świat. Bez poprzedzających stopni kabała to tylko bełkot bez sensu, teorie o przyspieszaczu do zwalniacza, zupełnie oderwane od jakiegokolwiek sensu i rozsądku. Mając umiejętności, jakich uczy hermetyzm można uczciwie zająć się kabałą- co od razu uchroni adepta od nieporozumień w stylu „opieki aniołów” czy innych zabobonów, od razu odróżni judaizm od kabały i żadne tłumaczenia nie będą potrzebne. Wielu ludzi zwraca się do mnie z prośbą „naucz mnie kabały”… i jest mi wtedy ogromnie ciężko wyjaśnić komuś to wszystko, co powyżej napisałem, szczególnie że ludzie ci zwracają się do mnie mając już wiele teorii przestudiowanej, jednak zero praktyki. Weź proszę do serca drogi Czytelniku to, co tu napisałem. Chcąc uczyć się kabały startujesz do najtrudniejszej ligi. Kabała nie służy do magii ceremonialnej, w kabale nie pracuje się z żadnymi bóstwami- tylko z energiami, z których te bóstwa się składają- i to tak, że one o tym nie wiedzą. Podam przykład:

W magii sfer aby uzyskać siłę istoty zwanej Michael należy wykonać ceremonię ewokacji tej istoty, najpierw oczyszczając siebie, następnie miejsce, a na koniec prowokując dla gościa jego warunki domowe. Całe miejsce ewokacji należy uszykować tak, aby Michael czuł się w nim dobrze. I przeprowadzamy ewokację. Nie zawsze istotę zobaczymy, ale efekt jej działania zawsze będzie wyraźny. Ten efekt jednak uzależniony jest od tego, jak bardzo „uprosimy” Michaela o pomoc. Inaczej mówiąc istota ta ma swoje upodobania, widzimisie, sympatie i antypatie. Na przykład żadne z hebrajskich bóstw nie wystąpi nigdy przeciwko żadnemu żydowi, ale zawsze chętnie dopomoże w wojnach. To po krótce metoda hermetyczna. W kabale jednak nie wykonuje się żadnej ceremonii, trzeba mieć umiejętność tzw. podroży mentalnej i samemu zrównuje się drganiami ze środowiskiem Michaela (i tu już trzeba rozumieć, że potocznie zwany Michael to MIKa- El, zestaw trzech energii razem), po kolei modyfikuje się energie składające się na MIKa-Ela i składa się je spowrotem. Istota Mikael nic o tym nie wie, robi to, co mu nakazano myśląc, że robi to z własnej woli. Tu nie ma żadnych osobistych upodobań Mikaela, on jest rozebrany na części pierwsze, zaprogramowany i zlepiony spowrotem. Na tym polega różnica pomiędzy kabała i hermetyzmem. Jednak zabiegu kabalistycznego nie wykona ktoś, kto nie ma podstawowych umiejętności transferu świadomości, jak też nie ma własnego autorytetu magicznego. To chyba zrozumiałe.

Rzucanie się od razu na nauki takie, jak kabała jest w mojej ocenie całkowicie bez sensu- i to z dwóch powodów. Po pierwsze to tylko marnowanie czasu, a po drugie można dac się oszukać. Warto bowiem wiedzieć, że jest dużo oszustów w światach niefizycznych, próba podporządkowania sobie Mikaela bez właściwego autorytetu Słońca skończy się oszukaniem człowieka i zrobieniem z niego wampira energetycznego- wtedy bowiem nie Mikael wyjdzie człowiekowi na spotkanie, tylko jego negatywna postać. Imienia nie będę wymieniał, aby nikomu głupi pomysł ewokacji nie przyszedł do głowy. Kabalista umie ułożyć kabalistyczne imię każdej istoty, i w razie potrzeby ją sobie stworzyć- hermetyk jeszcze musi bazować na już istniejących. Ktoś, kto opanował dopiero magię natury nie umie ani jednego ani drugiego, i bardzo często z niewiedzy ląduje jako sługa negatywnych istot astralnych.

Język magii bowiem to język siły i autorytetu. Nie mając go lepiej poprosić babcię o herbatkę, niż Mikaela o przysługę. Istoty zwane potocznie aniołami nie szanują w ogóle sług. Cos lepszego wyjawię- aby rozmawiać z inteligencjami sfery Słońca trzeba mieć w sobie potęgę autorytetu, ilość światła porównywalną ze Słońcem. Dla nowicjusza pojęcie to jest bez sensu, jednak wielu kabalistów przestrzega, aby nie wyciągać „rak za wysoko, bo można się poparzyć”. Bez siły autorytetu, bez siły władcy-cesarza magia jest szkodliwa. I zwróć proszę drogi Czytelniku, że to właśnie w ten szkodliwy sposób jest dziś propagowana… przeczytaj zatem polecane powyżej lektury zanim w ogóle tematu dotkniesz. Przeczytaj- i przećwicz. Doświadczenie z tego uzyskane będzie nieocenione.

Dla Czytelników rozumiejących powyższe zagadnienie polecam także przeczytać moje tłumaczenie tekstu „Sefer Jecira”, któremu poświęciłem osobną zakładkę w Menu powyżej. To bardzo zaawansowany tekst kabalistyczny, uczy bardzo wiele w bardzo niewielu słowach…

 

Zapoznaj się także z tym krótkim filmem, w którym wyjaśniam, co rozumiem pod słowem „kabała”: