Deus Est Machina

  Kabała i Hermetyzm w praktyce

Mysterium Dei

Starożytna mądrość w nowożytnych słowach

Witam na mojej stronie

Celem, dla którego napisałem swoje książki i stworzyłem tę stronę jest uzmysłowienie Czytelnikowi, że to nie wiedzy brakuje ludzkości, tylko zrozumienia. Zrozumienia, iż poprzez łączenie ze sobą pozornie przeciwnych, a nawet paradoksalnie niezgodnych punktów widzenia na tą samą sprawę, dochodzi się do odkrywczych i olśniewających wniosków. Widzi się coś nowego, czego nie widziało się wcześniej – jak podczas łączenia punktów kolorowanki – widzi się szerszy obraz. Co najciekawsze wnioski te zawsze są dla ludzi zbawienne. Podam przykład – otóż zrozumienie, że wszyscy Bogowie dowolnych religii są jednym i tym samym wymusi wręcz zgodę i porozumienie pomiędzy ich wyznawcami. To nie wiedzy o Bogach tam brakuje, tylko zrozumienia ich istoty. Kliknij poniżej aby przeczytać dowód, że arabski Allach i hebrajski Jahwe to to samo słowo… tylko czytane w różnych kierunkach!

 

Wiesz- czy wierzysz w to kim jesteś? Lub lepiej- wiesz- czy wierzysz że Ziemia jest okrągła? Według mnie jest, ale to jest mój prywatny pogląd, który sprawdziłem na tyle na ile umiem. Na czym Ty opierasz swój? Jest jedno mądre powiedzenie „nigdy nikomu nie wierz- sprawdź sam”. Tylko sprawdzając bowiem zdecydujesz czy coś wiesz- czy w to wierzysz. Żeby to jednak uczynić trzeba mieć najpierw zrozumienie czym obie te definicje są, co określają. Dopóki bowiem się ich nie przemyśli obie pozostają dogmatami, czyli czymś, w co wierzy się ślepo. A to jest objaw fanatyzmu, coś bardzo niebezpiecznego. Wiesz więc- czy wierzysz drogi Czytelniku, iż jesteś Jan Kowalski na przykład? Od czego to zależy? A gdyby Ci urwać dziś pamięć i powiedzieć, że jesteś Anna Nowak? Czy stałbyś się Anną Nowak? Ciekawe zagadnienie, prawda? Maksyma „Nosce Te Ipsum” oznacza po polsku „poznaj siebie”, jest według moich nauczycieli – i mnie także – najważniejszym, co człowiek może w życiu zrobić.

Radosław Rożek

Założenia Podstawowe

Aby zrozumieć dowolny przekaz trzeba wiedzieć na czym się opiera, rozmawiajmy więc wspólnym językiem.
Poznaj skrótowe wyjaśnienie definicji używanych w hunie, hermetyźmie i kabale :

1. Człowiek w magii

Ma konkretną definicję Człowiek to zlepek trzech istot: ciała, duszy i ducha. Duch myśli i planuje, dusza czuje i doświadcza a ciało jest ubraniem dla duszy. Jest jej ochroniarzem w świecie fizycznym.

2. Ciało

To biologiczny skafander na duszę Jest sterowane biologicznym komputerem, jest najwolniej rozwijającym się kawałkiem człowieka. Nie jest jak niektórzy mniemają człowiekiem, jest tylko opakowaniem na człowieka właściwego- czyli duszę.

3. Dusza

Czyli człowiek właściwy Lub raczej jego środek. Dusza stanowi o naszym charakterze, umiejętnościach, zdrowiu i losie. Tak, to na poziomie duszy ustalany jest los. Dusza chce doświadczać, jest wewnętrznym dzieckiem.

4. Duch

Czyli nadświadomość To najwyżej rozwinięta część człowieka. Nie myśli jak ciało- dedukcyjnie, tylko indukcyjnie. Jest tym, na co powszechnie mówi się "Bóg". Jest nieśmiertelny. Ustala przeznaczenie.

Hermetyzm i Kabała

Hermetyzm i kabała są tak naprawdę bardzo pokrewne, koncentrują się jednak na innym aspekcie mistyki. Zanim człowiek zagłębi się w niuanse jednego i drugiego warto aby wiedział do czego to w ogóle służy.
Otóż magia, czy też wiedza mistyczna ma także stopnie zaawansowania, pożyteczne przy różnych umiejętnościach i już opanowanych technikach. Nie ma sensu uczyć się kabały (praktycznej- o tym za chwilę) bez opanowania na przykład umiejętności przenoszenia świadomości, to jest wtedy marnowanie czasu, to uczenie fizyki kwantowej w szkole podstawowej. Z kolei potrafiąc przenosić swoje ciało mentalne po rożnych sferach nie ma sensu uczenie się magii natury- bo to z kolei uwstecznianie się (z całym szacunkiem do magii natury), to jakby umieć biegać a uczyć się chodzić. Warto to rozumieć. Przedstawię więc najpierw klasyfikację wiedzy mistycznej pod względem trudności:

-magia natury
-magia żywiołów
-magia ewokacyjna (ceremonialna)
-magia sferyczna
-kabała
-kabała sfer
-kabała ponad-sferyczna (dostępna tylko kilku ludziom w danej generacji)

Do każdej z tych nauk potrzebny jest inny stopień wiedzy, doświadczenia i umiejętności. Jednak jedno chcę powiedzieć otwarcie- TO WSZYSTKO SĄ NAUKI PRAKTYCZNE. Dziś na przykład bardzo modny jest nurt kabały luriańskiej, która z praktyką nie ma kompletnie nic wspólnego, i w sumie nie powinna być w ogóle nazywana kabałą- może „kabało-logia” czy coś w podobie. Ale nie kabała. Kabała to czysto praktyczna umiejętność przekazywania swojej wielkiej woli Wszechświatowi, to język Wszechświata, którym komunikuje się mu swoją boską wolę – a nie teoria o tym czy tamtym parcufie. Teoria w kabale jest pożyteczna tylko do poziomu, do którego ułatwia coś praktycznego. Prosze mieć to na względzie. Prosze także uwzględnić fakt, że do XV-go wieku kabała była dużo bardziej praktyczna, niż po nim. Dokładnie po czasach Izaaka Lurii, który z kabały praktycznej, ukierunkowanej na szczegóły (jak litery) stworzył kabałę teoretyczną, opierając się jedynie na sferach, gubiąc w ten sposób ponad połowę przekazu.

Wracając do stopniowania wiedzy mistycznej- główna maksyma mistyków „nosce te ipsum”, czyli „poznaj siebie” wskazuje, gdzie należy zacząć. W sobie. Poznając siebie samego, coraz dalej i dalej, dochodzi się do przełomowego momentu „wyjścia poza skórę”, czyli do przekonania się, że człowiek „sięga” dalej niż fizyczna skóra. Że poza skórą też jest człowiek. To pierwszy etap prawdziwej nauki magii- której żadne książki nie zastąpią. Żadne rozprawianie o słuszności twierdzeń tego czy tamtego mistyka nie ma sensu, dopóki się samemu tego nie sprawdzi. I dziś niestety masa ludzi zajmuje się takimi rozprawami, a mało kto naprawdę temat zgłębi. Zachęcam zatem do poznania siebie, do przekonania się, że „po drugiej stronie” naprawdę coś jest- a dopiero wtedy do porównywania własnych doświadczeń z cudzymi.

Zgłębiając swoją „niefizyczność” proponuję zatem kilka pozycji, które polecam każdemu pytającemu, jako, że okazały się bardzo pomocne zarówno mi samemu, jak i wielu moim uczniom. Aby w ogóle się przekonać, że „tam naprawdę coś jest” proponuję zacząć od książki upraszczającej wiele rzeczy- Nowe Drogi Energii autorstwa Roberta Bruce’a. Jest jej polskie tłumaczenie, i nie jest ją trudno zdobyć, jako, że jest już w publicznej domenie. Od tej pozycji proponuję zacząć. Następnie proponuję nieskromnie swoje niecne dzieła, czyli „Deus Est Machina” i „Mysterium Dei”, także napisane dla początkujących, jednak sięgające daleko w misteria magii. Następnie polecam wszystko, co napisał Franciszek Bardon (niesłusznie zwany „Francem Bardonem” -był Czechem, nawet na jego grobie jest napisane „Franciszek” a nie „Franz”). To lektura na wiele lat pracy i przemyśleń. Dopiero wiedząc i rozumiejąc to wszystko proponuję zakosztować rasowej kabały, czyli Aryeha Kaplana „Sefer Jecira w teorii i praktyce”. Taka kolejność pozwoli czytelnikowi uświadomić sobie powyżej opisywane stopniowanie, jak tez ukaże prawdziwą naturę tych nauk.

Hermetyzm zajmuje się całą dostępną magią, czyli włącznie z magią sfer. Jego poziom zaawansowania powoduje, że adept hermetyzmu polega na tak zwanych „bóstwach”, czyli istotach zamieszkujących światy niefizyczne, powoli budując w sobie autorytet Boga. Uświadamia sobie swoją boskość i odpowiedzialnie bierze na siebie tę funkcję.

Tu przychodzi dopiero czas na kabałę- polega ona bowiem na „wyświetlaniu” boskości w świat. Bez poprzedzających stopni kabała to tylko bełkot bez sensu, teorie o przyspieszaczu do zwalniacza, zupełnie oderwane od jakiegokolwiek sensu i rozsądku. Mając umiejętności, jakich uczy hermetyzm można uczciwie zająć się kabałą- co od razu uchroni adepta od nieporozumień w stylu „opieki aniołów” czy innych zabobonów, od razu odróżni judaizm od kabały i żadne tłumaczenia nie będą potrzebne. Wielu ludzi zwraca się do mnie z prośbą „naucz mnie kabały”… i jest mi wtedy ogromnie ciężko wyjaśnić komuś to wszystko, co powyżej napisałem, szczególnie że ludzie ci zwracają się do mnie mając już wiele teorii przestudiowanej, jednak zero praktyki. Weź proszę do serca drogi Czytelniku to, co tu napisałem. Chcąc uczyć się kabały startujesz do najtrudniejszej ligi. Kabała nie służy do magii ceremonialnej, w kabale nie pracuje się z żadnymi bóstwami- tylko z energiami, z których te bóstwa się składają- i to tak, że one o tym nie wiedzą. Podam przykład:

W magii sfer aby uzyskać siłę istoty zwanej Michael należy wykonać ceremonię ewokacji tej istoty, najpierw oczyszczając siebie, następnie miejsce, a na koniec prowokując dla gościa jego warunki domowe. Całe miejsce ewokacji należy uszykować tak, aby Michael czuł się w nim dobrze. I przeprowadzamy ewokację. Nie zawsze istotę zobaczymy, ale efekt jej działania zawsze będzie wyraźny. Ten efekt jednak uzależniony jest od tego, jak bardzo „uprosimy” Michaela o pomoc. Inaczej mówiąc istota ta ma swoje upodobania, widzimisie, sympatie i antypatie. Na przykład żadne z hebrajskich bóstw nie wystąpi nigdy przeciwko żadnemu żydowi, ale zawsze chętnie dopomoże w wojnach. To po krótce metoda hermetyczna. W kabale jednak nie wykonuje się żadnej ceremonii, trzeba mieć umiejętność tzw. podroży mentalnej i samemu zrównuje się drganiami ze środowiskiem Michaela (i tu już trzeba rozumieć, że potocznie zwany Michael to MIKa- El, zestaw trzech energii razem), po kolei modyfikuje się energie składające się na MIKa-Ela i składa się je spowrotem. Istota Mikael nic o tym nie wie, robi to, co mu nakazano myśląc, że robi to z własnej woli. Tu nie ma żadnych osobistych upodobań Mikaela, on jest rozebrany na części pierwsze, zaprogramowany i zlepiony spowrotem. Na tym polega różnica pomiędzy kabała i hermetyzmem. Jednak zabiegu kabalistycznego nie wykona ktoś, kto nie ma podstawowych umiejętności transferu świadomości, jak też nie ma własnego autorytetu magicznego. To chyba zrozumiałe.

Rzucanie się od razu na nauki takie, jak kabała jest w mojej ocenie całkowicie bez sensu- i to z dwóch powodów. Po pierwsze to tylko marnowanie czasu, a po drugie można dac się oszukać. Warto bowiem wiedzieć, że jest dużo oszustów w światach niefizycznych, próba podporządkowania sobie Mikaela bez właściwego autorytetu Słońca skończy się oszukaniem człowieka i zrobieniem z niego wampira energetycznego- wtedy bowiem nie Mikael wyjdzie człowiekowi na spotkanie, tylko jego negatywna postać. Imienia nie będę wymieniał, aby nikomu głupi pomysł ewokacji nie przyszedł do głowy. Kabalista umie ułożyć kabalistyczne imię każdej istoty, i w razie potrzeby ją sobie stworzyć- hermetyk jeszcze musi bazować na już istniejących. Ktoś, kto opanował dopiero magię natury nie umie ani jednego ani drugiego, i bardzo często z niewiedzy ląduje jako sługa negatywnych istot astralnych.

Język magii bowiem to język siły i autorytetu. Nie mając go lepiej poprosić babcię o herbatkę, niż Mikaela o przysługę. Istoty zwane potocznie aniołami nie szanują w ogóle sług. Cos lepszego wyjawię- aby rozmawiać z inteligencjami sfery Słońca trzeba mieć w sobie potęgę autorytetu, ilość światła porównywalną ze Słońcem. Dla nowicjusza pojęcie to jest bez sensu, jednak wielu kabalistów przestrzega, aby nie wyciągać „rak za wysoko, bo można się poparzyć”. Bez siły autorytetu, bez siły władcy-cesarza magia jest szkodliwa. I zwróć proszę drogi Czytelniku, że to właśnie w ten szkodliwy sposób jest dziś propagowana… przeczytaj zatem polecane powyżej lektury zanim w ogóle tematu dotkniesz. Przeczytaj- i przećwicz. Doświadczenie z tego uzyskane będzie nieocenione.

Dla Czytelników rozumiejących powyższe zagadnienie polecam także przeczytać moje tłumaczenie tekstu „Sefer Jecira”, któremu poświęciłem osobną zakładkę w Menu powyżej. To bardzo zaawansowany tekst kabalistyczny, uczy bardzo wiele w bardzo niewielu słowach…

 

Zapoznaj się także z tym krótkim filmem, w którym wyjaśniam, co rozumiem pod słowem „kabała”: