Deus Est Machina

  Kabała i Hermetyzm w praktyce

Mysterium Dei

Starożytna mądrość w nowożytnych słowach

Divide et Impera - jedyne skuteczne podejście do larw astralnych

Chciałbym teraz przedstawić hermetyczny sposób pozbywania się tak zwanych „larw astralnych”. Może zacznijmy od wyjaśnienia, co to w ogóle jest – larwa astralna to powód, dla którego mamy na przykład nałóg, czy niezdrowy nawyk, który pomimo świadomego zrozumienia, że jest szkodliwy i tak jest przez nas powtarzany. Takie larwy są pijawkami na ludzkim ciele astralnym, żywią się energią, jaką generuje w człowieku wykonywanie danej czynności. Tiki nerwowe dla przykładu także pochodzą od larw. Część takich zachowań jest nie groźna, ale są takie, które mogą wyrządzać krzywdę naszemu otoczeniu. Warto zatem przeanalizować, które z naszych zachowań nie są naszym dziełem i zdecydować, których chcemy się pozbyć. Mając na uwadze, że larwy wrastają w człowieka, łatwo zrozumieć, że z czasem stają się naszą druga naturą. I dużo wysiłku będzie kosztowało pozbycie się larwy, którą nosimy od 30 lat. Czasem taka larwa jest na tyle mało szkodliwa, że w okolicznościach naszego codziennego życia można dojść do wniosku, że nie ma w tej chwili potrzeby się jej pozbywać. Oczywiście, że na przestrzeni życia powinno się pozbyć wszystkich, ale część z nich pochodzi chociażby z naszej technologii i codziennie jesteśmy zarzucani nowym ich pakietem (reklamy telewizyjne), należy więc rozsądzić na co chcemy energię zużywać, aby nie zamieniać sobie życia w twierdzę.

Jednak gdy zdecydujemy, że dana larwa nam przeszkadza i chcemy ją wyrugować ze swojego życia należy podejść do sprawy strategicznie. Larwa jest bezmyślnym zwierzęciem, intelektualnie nie ma z człowiekiem szans. Larwa ma tylko instynkt przetrwania, my mamy o wiele więcej. Słyszałem o wielu „wzniosłych” sposobach radzenia sobie z czymś takim, jednak tu także skrzydła pokazuje doświadczenie ponad czystą teorią. Mam konkretnie na myśli promowane często techniki „wysyłania światła” takim stworzeniom, wysyłania im miłości, czy innych kwiatuszków. Powoduje to nic innego, jak tylko wzmacnianie ich. Dodaje się im w ten sposób energii, powoduje się jeszcze większy ich wpływ na siebie. Dodaje się siły ich woli – nie swojej.

Aby larwy się pozbyć należy zastosować starą rzymską maksymę „divide et impera”, czyli dziel i rządź. Należy po pierwsze larwę osamotnić. Oddzielić ją od innych, spowodować wrogość jednej larwy wobec innych. Larwy żyją w stadach i na tym polega ich siła. Jedna wzmacnia drugą, wszystkie powodują w człowieku odczucia wzajemnie siebie wzmacniające. Aby się ich więc pozbyć trzeba je osłabiać, a nie wzmacniać. Należy we własne ciało wprowadzić program narzucający larwom wrogość wobec siebie nawzajem. Nigdy wrogość wobec siebie samego! Tylko jednej larwy wobec drugiej. Na przykład, załóżmy, że znalazłem u siebie dwie larwy, których chcę się pozbyć: palę papierosy i jestem chorobliwie nieśmiały. Wprowadzam się więc w stan „programowania ciała” – czyli znowu technika z ręką na grasicy i programuję dwie myśli: palenie nie cierpi nieśmiałości, oraz nieśmiałość nie znosi palenia. Dopóki larwy są wrośnięte w moje ciało – poprzez moje ciało mam także do nich dostęp. W ten sposób już po kilku dniach obie te larwy staną się sobie wrogie i wpływ ich obu na mnie zdecydowanie osłabnie. Na tej samej zasadzie można pozbywać się ich większej ilości, chodzi tylko o mądre ustalenie strategii w oparciu o analizę własnych cech osobowości. Warto wykonać mini-lustro magiczne, czyli wypisać swoje niechciane cechy i zdecydować, które z nich nam przeszkadzają w pierwszej kolejności, a jednocześnie spełniają warunek obcości. To znaczy wiemy, że nam szkodzą, wiemy, że nie są naszą osobowością, zdajemy sobie sprawę, że chcemy się zachowywać inaczej, a mimo to powtarzamy dane zachowanie. Taka „lista do odstrzału” spisana na papierze już sama w sobie powoduje, że podświadomość uczy się naszego myślenia o larwach. Oczywiście proszę przy tym cały czas pamiętać, że spisujemy cechy „obce”, to nie nasze cechy, nie należy się z nimi utożsamiać, a wręcz przeciwnie, rozpoznać jako coś zewnętrznego.

Po wykonaniu zabiegu odizolowania larwy od innych można się jej dużo łatwiej pozbyć. Im bardziej wrośnięta w ludzkie ciało astralne tym dłużej trzeba będzie ją osamotniać, jednak nie ma larwy, z którą ta technika nie zadziała. Osłabienie larwy jest najważniejsze, to od tego zależy, czy uda się jej pozbyć czy też nie. Po wykonaniu izolacji najprostszym sposobem uwolnienia się od larwy jest użycie magii powietrza, czyli rozpuszczenie larwy w otoczeniu. Żywioł powietrza potrafi niwelować działanie innych żywiołów, jest uniwersalnym rozpuszczalnikiem astralnym. Larwa ma często specyficzne zabarwienie żywiołami i aby nie zrobić sobie krzywdy źle dobranym żywiołem najlepiej użyć powietrza. Woda nie jest tu najlepsza jak można by się domyślać. Dla zilustrowania o co mi chodzi podam przykład: gdy larwa ma nasycenie wodne, czyli powoduje w człowieku niezdrową melancholię użycie wody tylko pogorszyłoby sprawę. Wzmocniłoby larwę. Dlatego stosujemy powietrze. Zatem powietrze wokół siebie ładujemy myślą, że larwa się rozpuszcza. Rozpada na proch i ten proch ulatuje z wiatrem. Sposoby ładowania rąk światłem do tego celu przedstawiam w praktycznej części książki.